Legendarne piękno jurajskiej natury

 26-11-2016

Jura Krakowsko-Częstochowska to urzekające dzieło natury. Nie brak tu zieleni drzew, szumiących wodospadów czy ostańców o fantastycznych kształtach. Niektóre z nich do tego stopnia zadziwiły ludzi, że doszukiwali się zgoła nienaturalnych przyczyn ich powstania i tak stworzono niektóre z jurajskich legend. Zanim jednak poznacie ich treść zobaczcie sami te inspirujące miejsca.

Białe, wapienne skały o fantazyjnych formach, wyłaniające się znienacka w szczerym polu, czy sponad gęstego lasu to wizytówka Jury. Ich nazwy mają zwykle swe źródło w skojarzeniach, jakie wywołuje ich kształt, i opowieściach, jakie się z nimi łączy. I tak na szlaku ze Złotego Potoku do Siedlca znajduje się potężna skała, a w niej pokaźnych rozmiarów otwór – ponoć wybity przez koguta, którego dosiadł nie kto inny tylko czarnoksiężnik Twardowski, uciekając przed diabłem na Księżyc. Dlatego też skałę nazwano Bramą Twardowskiego

Również w okolic Złotego Potoku znajdują się inne malownicze skałki, poprzedzielane głębokimi szczelinami. Łączył je kiedyś wiszący most a wedle miejscowych podań, to właśnie z ich szczytu diabeł chciał obserwować ukrywającego się na Księżycu Twardowskiego, dlatego przylgnęła do nich nazwa Diabelskie Mosty. Plany diabła spełzły ponoć na niczym, gdyż wpadł do jednej ze skalnych szczelin. Jeśli dobrze się przyjrzeć, to nadal można dopatrzeć się na skałach odcisku diabelskiej głowy.

Interesująco prezentuje się również wysoki na ponad 30 m Okiennik Wielki, nazwany tak ze względu na znajdujący się w nim sporych rozmiarów otwór, przypominający okno. Niektórzy powiadają, że u podnóża skały stał swego czasu gród zamieszkały przez rozbójników, którzy w skalnej jaskini ukrywali swoje łupy. Ponoć pewnego razu zawitał tam pobożny starzec, prosząc o schronienie na jedną noc. Zbójcy jednak zamiast ugościć zabili go i tym samym sprowadzili na siebie gniew boży. Z nieba uderzył wtedy piorun, który nie tylko zniszczył gród i sprowadził śmierć na jego mieszkańców, ale również wybił dziurę w pobliskiej skale. Tym sposobem powstało„okno”, które dało skale nazwę.

Jednak nie tylko skały mają swoje opowieści. Doczekała się takiej również znajdująca się na Jurze Pustynia Błędowska, największa w Polsce. Wieść niesie, że postała ona z piasku rozsypanego przez diabły, aby zasypać kopalnię srebra, która zagrażała ich podziemnym siedzibom znajdującym się w tej okolicy.

Warto wybrać się na Jurę choćby na weekend. I to nie tylko ze względu na fantastyczne legendy wiążące się z tymi ziemiami, ale przede wszystkim ze względu na jej naturalne piękno, które pomoże przywrócić spokój ducha po codziennej gonitwie. Szum wodospadów i potoków ukoi skołatane nerwy, a monumentalne skały pomogą nadać właściwą perspektywę powszednim problemom.